Koncerty

Porażająca artyzmem Dominika Barabas na 9hills festival

9hills Festival w Chełmnie i koncert ladies alternative night zapamiętam z pewnością do końca życia. Jeśli nie z przeżyć muzycznych (przerwanego w trakcie koncertu Marceliny), to z powodu powrotu do domu w burzowej nawałnicy, strugami deszczu tak intensywnego, że nie było widać pasów drogowych. Z gałęziami wiszącymi na liniach wysokiego napięcia i latającymi przed maską mojego samochodu. Tak… to była najdłuższa godzina mojego życia przeżyta w takim napięciu. Choć warto nadmienić, że widok nieba przecinającego błyskawicami był naprawdę fascynujący.

Skoro jednak piszę tą relację to znak, że moja podróż zakończyła się szczęśliwie. Tak więc teraz parę słów o samym festiwalu. A raczej o występie Dominiki Barabas.

O Rosalie nie będę pisać, bo to raczej nie moja bajka a Marcelina zaśpiewała zaledwie parę piosenek więc recenzja byłaby po prostu niepełna.

Jestem słuchaczem, który lubi jak artysta jest jednowymiarowy na płycie. Bardzo lubię szukać nowych dźwięków i odkrywać artystów. Stało się to ostatnio moją małą pasją w życiu. Lubię jak muzyk jest określony. O Dominice Barabas nie mogę jednak tego napisać. I w sumie bardzo dobrze, gdyż ta różnorodność właśnie najbardziej mnie u niej fascynuje.

Pamiętam jej występ w programie Must be the music. Nie kojarzę już, czy mi się podobała muzycznie, ale wiem, że była jakaś, była wyrazista.

Przed festiwalem odszukałam jej kanał na Youtube i miałam mieszane uczucia. Jedne kawałki mi przypadły do gustu, inne z kolei, zwłaszcza te mocno elektroniczne-  nie.

Park w Chełmnie na Nowych Plantach był cudnym miejscem. Osłonionym cieniem, z dekoracyjnymi zwisającymi parasolkami. I całe szczęście, bo nie wiem jakbym inaczej wytrzymała ten ponad 30-stopniowy upał.

Dominika Barabas określa swoją muzykę jako rustykalny cyrk, tak jak jej ostatnia płyta. Nie może się zdecydować na konkretny nurt. Komponuje więc akustyczne ballady o pluszowym misu, numery elektroniczne, mainstreamowe czy hardcore’owe.

I do mnie ta jej różnorodność akurat przemawia i Dominika Barabas jest dla mnie w tym wiarygodna. Bardzo podoba mi się jej niski głos, który przypomina mi w barwie siostry Przybysz.

Zacznę jednak może od początku…

Zespół zaczął grać długie intro przed pierwszym absolutnie przepięknym utworem pt. “Siekiera”, który doslownie przepołowił mnie dreszczem. Cudne wprowadzenie delikatnej gitary i perkusji. Dominika, kucająca z boku, z zamkniętymi oczami, próbująca wczuć się w klimat tej piosenki. Ciekawy tekst “czuję się jak z siekierą w sercu, bo nóż to już chyba że mało…” Całość doprawiona jest aksamitnym głosem artystki. Wyrywało mnie to z butów, takiego początku się nie spodziewałam. Emocje ze sceny trafiły wprost do mego serca wywołując wzruszenie.

O tym, że Dominika Barabas lubi zaskakiwać, przekonałam się podczas drugiego utworu “O.O.”, który totalnie zmienił nastrój. Dynamiczna gitara basowa i zabawa słowem wprawiły moje ciało w rytmiczny ruch.

Po nim Dominika zaśpiewała “Ja Ci nie pomogę”. Piosenkę, którą można zadecydować każdemu. Utwór opowiada o prowadzeniu innych za rękę przez życie. O tym, że nasze wysiłki, gdy chcemy pomóc innym zawsze spełzają na niczym, jeśli oni sami sobie pomóc nie chcą. Cóż na głupotę, lekarstwa nie ma. Spodobała mi się zwłaszcza melodyjność tego utworu i mądry z przekazem tekst.

Kolejny raz zostałam zaskoczona piosenką “Miś”. Zwiewną, z poetyckim tekstem i taką wiosenną, do pobujania, nieco swingową, zagraną przez Dominikę na elektronicznej harmonijce.

Po nim zaśpiewała “Idiotkę”. Utwór o ludzkiej hipokryzji przejawiającej się w plotkach klęczących w kościołach dewotkach o nieczystych intencjach. Piosenka nośna, z gitarową solówką.

Po energicznym i mocnym kawałku, mogliśmy się przenieść do zupełnie innego muzycznego świata. Tego bardziej lirycznego z subtelną basówką. Spokojne intro wyciszyło nas i zabrało do instrumentalnego świata dźwięków, ale dosłownie tylko na chwilę. Demoniczny, budzący grozę i rodzący niepokój elektroniczno-gitarowy “Fantom” wywrócił wszystko do góry nogami.

A teraz parę słów od Dominiki “zawsze to powtarzam i zrobię to teraz, że jeśli mogę siebie nazwać artystą, to ten zawód ma społeczne przyzwolenie na większy margines bycia nienormalnym więc korzystam z tego. To się naprawdę przydaje. Niektórzy krzyczą w poduszkę, inni biegają a jeszcze inni piszą różne rzeczy. Teraz będzie coś bardziej przyziemnego Tak naprawdę wydaje mi się, że ta moja twórczość dotyka człowieka bezpośrednio i to właśnie chodzi o to, żeby pisać o rzeczach ważkich, a nie historiach pustackich.

To będzie historia prosta- “Andy”. I to była druga, po idiotce, którą wcześniej znałam.

Po “Andym” Dominika zaserwowała mam prawdziwą perełkę. Utwór “Przepraszam” po prostu zniewala. Powala na kolana warstwą tekstową i swoją rzewnością. “Przepraszam za milczenie, za oczu zagubienie. Przepraszam za sumienie. O wybaczenie proszę, choć światła tym nie wniosę…”.

Chłonę ten tekst od pierwszej do ostatniej linijki.

“Nie ma dnia”, to z kolei jedyny romantyczny- zdaniem Dominiki napisany z premedytacją kawałek. I chyba jest to najbardziej mainstreamowy numer z płyty “Rustykalny cyrk”. To taki dobry i solidny pop, a wokal przypomina mi w tej piosence głos Urszuli. Końcówka jednak mnie bardzo zaskoczyła, zmiana rytmu była bardzo dobrym zabiegiem.

Na zakończenie Dominika, jeśli chciałaby się kiedyś przenieść z muzyki alternatywnej do mainstreamowej, wykonała kawałek i dźwięcznym tytule “Batony”. Przyznam, że miałem sporą bekę, słuchając tego numeru.

Cóż mogę więcej napisać? Jestem ogromnie zaskoczona, a ja akurat bardzo to zaskoczenie w muzyce lubię. Dominika Barabas swoim koncertem sprawiła, że wybiorę się do najbliższego empiku i kupię jej ostatni album i wiem, że na pewno będę go długo słuchać. Potrzeba nam świadomych i mądrych artystów. Ludzi barwnych, którzy mają coś do powiedzenia, bynajmniej nie o pierdołach a o sprawach ważnych, bliskich człowiekowi. “Siekierę” odtworzę zapewne jeszcze ze sto razy, gdyż zakochałam się w tym utworze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *