Recenzje

Serce wariatki

Kiedy Ania Sukiennik przeczytała mi wiersz Urszuli Tomickiej pt. “Serce wariatki” przez moje ciało przeszły dreszcze, a kiedy usłyszałam jak śpiewa ją, jeszcze nie w wersji studyjnej, to poczułam jak ona leczy duszę, jak leczy moje serce, które akurat w tamtym czasie cierpiało, bo zostało zranione.

Czasem w naszym życiu przydarzają się nam właśnie takie historie.

Ja w przypadki już dawno nie wierzę. Ten utwór i to bicie serca miało mi tamtego dnia pomóc i przyjąć to, co mnie spotkało.

Wracałam wtedy tramwajem z pracy do domu i ciągle zapętlałam ten utwór.

Stał mi się on tak bardzo bliski. Życiowe, niełatwe i bolesne historie Ani i Urszuli stworzyły piękną wrażliwość w tym utworze.

Mówi się, że cierpienie uszlachetnia i ja w to bardzo głęboko wierzę, bo jesteśmy sumą naszych przeżyć i to właśnie na nich budujemy nasze człowieczeństwo i naszą empatię.

Upadamy, aby się za chwilę podnieść.

Wkładamy nasze zranione serce w swoje ręce i staramy się je pielęgnować, aby się jeszcze nie poddawało, aby jeszcze biło, aby nie stało się zimne jak lód i twarde jak kamień.

Bo ono często pęka bezgłośnie i tylko w naszych oczach możemy dostrzec jak bardzo zostało zranione.

Ono cierpi tak bardzo, że brakuje nam łez, by je godziwie opłakać.

I właśnie wtedy tak bardzo mu potrzeba tego kogoś, kto przy nim będzie.

Kto powie, tych parę słów, aby ono ponownie komuś zaufało, by się tego nie bało.

Nasza wiara zostaje złamana a w dłoniach przesiewamy słowa niczym piasek, na próżno szukając w nich czułości.

Ono jest podszyte lękiem, zostało odrzucone jak małe pisklę, któremu zabrano nadzieję.

Mimo wszystko czuje, choć powinno zamilknąć, by to chłód nauczył je siły…

Ono jednak nadal bije w klatce wariatki…

Nawet wtedy, kiedy nie proszą go już do stołu i nie śpiewa swej słowiczej pieśni.

Popękanego serca czasem nie da się już posklejać.

Ono musi się narodzić na nowo.

Trzeba dać mu na to czas.

Trzeba je pielęgnować, podlewać czułym słowem i miłym gestem.

Trzeba z nim po prostu być.

Ono musi utulić swój żal, swoją stratę.

Musi to wszystko do siebie dopuścić.

Musi dogłębnie poczuć, by zaakceptować to, co je spotkało.

Czasem pobyć w ciszy, samo…

Nie należy go poganiać, żeby znowu umiało kochać.

Dopiero po czasie może chcieć ponownie zaufać.

Ponownie się otworzyć.

Ponownie przeżywać każdy dzień i każdą chwilę.

Kocham Cię moje serce. Kocham Twą delikatność i kruchość.

Bez Ciebie nie byłabym tym, kim jestem.

Bez Ciebie nie umiałabym żyć w pełni.

Więc dbam  o Ciebie, moje serce, najlepiej jak umiem.

Głęboko wierzę w terapeutyczną moc słów i dźwięków.

Muzyka potrafi nas uzdrawiać, docierać do najgłębszych zakamarków naszej duszy.

Potrafi podnieść nas na duchu, dodać nam sił i poczuć nasze emocje, które na co dzień staramy się stłumić.

Warto dopuścić je do głosu, warto je pokochać  żyć w pełni.

Link do utworu: